Komisy są bardzo popularne w naszym kraju, a znaleźć w nich można dosłownie wszystko. Od starych modeli kosztujących parę groszy po nowsze ciekawe auta z pełnym wyposażeniem. Trzeba jednak nieco bardziej uważać, ponieważ w takich miejscach zawsze wszystko pięknie wygląda. Magia mija jednak w momencie, gdy z komisu wyjeżdżamy z nowo zakupionym autem i udajemy się na stację diagnostyczną, a tutaj pojawia się szereg usterek i okazuje się, że tak naprawdę za samochód płacimy znacznie więcej. Trzeba zatem zachować ostrożność i zastanowić się, czy taka forma zakupów rzeczywiście nam odpowiada.

Obecnie wiele osób decyduje się na kupno samochodu po niemieckiej stronie. Tutaj panuje dość restrykcyjne prawo dotyczące komisów, jakie nie mogą oszukiwać swoich klientów, ponieważ czekają na nich spore kary finansowe, a także ryzyko tego, że po prostu przestaną istnieć. W związku z tym Polacy coraz częściej decydują się na komisy niemieckie, mając większą pewność, że to, co kupują nie okaże się za chwilę większym problemem. W Polsce nie ma aż tak szczegółowych regulacji. Samochody w komisach są po prostu tak przygotowane, że wyglądają jak nowe z katalogów. Trzeba jednak zauważyć, że w ten sposób często ukrywane są po prostu różnego rodzaju usterki, więc należy wziąć to pod uwagę w takim momencie.

Jeśli kupujemy samochód w komisie, to należy koniecznie przed dokonaniem formalności, pojechać na stację diagnostyczną. Oczywiście jest taka możliwość, zapłacimy niewiele, a będziemy mieć pewność, że samochód jest wart swojej ceny, a przede wszystkim pewność tego, że będziemy mogli nim jeździć, a nie tylko do niego dokładać. Na stacji diagnostycznej można zrobić mniej lub bardziej szczegółowy przegląd, ale oczywiście warto w takim momencie sprawdzić jak najwięcej, a będziemy mieć szeroki pogląd na sytuację mechaniczną samochodu. Często okazuje się na przykład, że założone są różne opony i później takie auto nie przejdzie nam przeglądu. Warto więc na wszystko zwrócić uwagę przed swoim zakupem.